10 rzeczy na temat Tunezji, o których wam nie mówią  Ze świata

  • Drony pomagają walczyć spośród oszustami podatkowymi
  • Ateny zakończyły program pomocowy. Grecy dalecy od świętowania
  • Pierwsza taka wyspa w regionie. Władze stawiają na "zielone zasilanie"
  • Janis Warufakis w TVN24 BiS: "Udają, że dekoniunktura się skończył. Greckiego długu nie da się spłacić"
  • Ciasto "jak włosy anielskie". Przysmaki greckiej kuchni

Grecy są w kryzysie, ponieważ są bandą obiboków, prawda? - pyta Brett Arrends, publicysta Market Watch. Czego nie wiemy o Grekach? Na przykład tegoż, że zacisnęli już pasa bardziej niż oczekiwano, potrafią łatwo powrócić do drachmy, a propozycje wierzycieli nie mają sensu. Portal Sklep wielkopowierzchniowy Watch przygotował listę "10 rzeczy odnośnie tematu Grecji, na temat których wam nie mówią".

Grecy pracują jedynie 10 miesięcy w roku, a dostają pieniądze za 14. Na emeryturę przechodzą w wieku 25 czasów i leniuchują w kawiarniach, popijając wódkę ouzo. Egzystują dzięki jałmużnom z Niemiec i oszukują na podatkach. "Trojka" stara się im wesprzeć, ale oni po prostu nie chcą słuchać, natomiast nawet więcej: odmawiają zwrotu pożyczonych pieniędzy.

Zgadza się? Nie! Jak pisze Brett Arrends, prawie całość, co zostało nam powiedziane na temat greckiego krachu, to kompletna bzdura. Oto dlaczego:

1. Grecy zacisnęli pasa bardziej, niż ich o to poproszono. Od czas podpisania umowy ratunkowej pięć lat temu grecki rząd obciął wydatki, podniósł podatki jak i również z 24 mld euro deficytu przeszedł do nadwyżki budżetowej w wysokości 3 mld euro. Grecja zredukowała swoje długi w większym stopniu, niż zakładał program pomocy finansowej. Nic zatem dziwnego, że sam Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) nazwał te środki oszczędnościowe "wyjątkowymi pod każdym względem" a także pochwalił Ateny za "znaczny postęp" co do reform.

Grecja na rozdrożu: pójdzie w ślady Sudanu bądź Argentyny i Cypru?

2. Prawdziwym problemem wydaje się to, że lekarstwo podane Grecji przez "trojkę" nie działa. MFW przewidywał w 2010 roku, iż dzięki efektowi ufności i odzyskaniu dostępu do targów ożywienie gospodarcze w Grecji rozpocznie się w 2011 roku. Fundusz szacował, hdy wprowadzenie programu oszczędnościowego spowoduje w 2014 roku rozwój gospodarczy na poziomie więcej niż 3 proc. rocznie, a bezrobocie w 2012 roku będzie oscylowało wokół 15 proc. Upss! Okazuje się, że było na odwrót. Podczas gdy grecki rząd redukował swoje zadłużenie, gospodarka po prostu dalej się kurczyła.

3. Wypowiedzi tzw. ekspertów są tendencyjne. To prawda, w telewizji i internecie jest wielu inteligentnych ludzi, jacy grożą Grecji palcem. Problem jest taki, że wielu z nich jest powiązana z finansami i za zakupach grupowych aspekcie się skupia. Skupiają się na akcjach, obligacjach i innych aktywach pieniężnych. Zapominają o miejscach robocie czy dochodach gospodarstw pokojowych w takich miejscach jak Ateny czy Saloniki. Pieniądze mogą rzeczywiście być istotne, ale to z pewnością nie jest wszystko.

4. W Grecji wydaje się już katastrofa. Moja szczęka opada za każdym razem, kiedy kolejny ekspert twierdzi, iż Grecy staną w obliczu gospodarczej katastrofy, jeśli przestaną wynagradzać "trojce" lub gdy opuszczą strefę euro. PKB spadł w ciągu ostatnich czasów o 25 proc. Import zmalał o 40 proc. Oficjalna stopa bezrobocia sięga 25 proc. Katastrofa już się wydarzyła.

5. Kraj nie może "generować" pieniędzy poprzez zaciskanie pasa. Rozmowy pomiędzy Grekami a wierzycielami załamały się, ponieważ grecki rząd nie zaakceptować chciał dalej podnosić podatków i ciąć wydatków. Jeżeli jakiś kraj tak robi, to nie "tworzy" kasy, tylko przenosi je spośród jednych rąk do drugich.

6. Grecy potrafią dość łatwo powrócić do drachmy. A powiększanie lamentu, że to nierealne, jest całkowicie błędne. Tego typu rzeczy miały miejsce w tej chwili wcześniej, np. w dużej liczby krajach Europy Wschodniej na upadku Muru Berlińskiego. MFW pomagał wtedy dość owocnie i bezboleśnie przejść poprzez transformacje i gdyby w tej chwili nie podał ręki Grekom, byłby to celowy świadectwo złośliwości.

7. Grecy mogą dać sobie radę bez euro. Tak samo jak radzą samemu Brytyjczycy, Polacy czy Skandynawowie. I Islandczycy, którzy odzyskali siły po kryzysie finansowym z 2008 roku, bowiem kontrolują swoją walutę. Chociażby MFW przyznał, że Grecy mogliby uniknąć kryzysu, o ile wciąż mieli drachmę. Rozwiązanie, że Grecja potrzebuje euro, to bzdety.

8. Grecy nie spowodowali na własną rękę tego kryzysu. Trzeba winić również elity inwestycyjne, których

Cipras zmniejsza Greków: porozumienie z wierzycielami zostanie zawarte w 48 godzin po referendum

przedstawiciele wciskali euro wszystkim, przy tym takim krajom jak Grecja, która była do tego zupełnie nieprzygotowana. To pomogło nadmuchać wielki balon długu w ostatniej dekadzie. "Davos Darlings" jak nazywa ich Arrends, leczyli pożyczka chlebem i wodą - bez efektu. Zauważyliście, iż sami nie byli tak głupi, aby stosować wówczas samo lekarstwo? W Brukseli, Frankfurcie, Londynie i Waszyngtonie dieta była bogata po homary i ostrygi a mianowicie podkreśla autor.

9. Wszyscy powinni przestać panikować. Ten kryzys nie zaakceptować powinien być dużym tematem dla reszty świata. Grecka gospodarka jest mniej więcej wielkości Alabamy (stan dzięki południu USA - red). Rynki spisały już dzięki straty większość greckich mień finansowych. A grecki kryzys się rozprzestrzeni tylko wówczas, jeżeli pozwolą na wówczas międzynarodowi politycy.

10. Propozycje "trojki" są z brakiem sensu. Czy Grecja powinna zreformować swój system emerytalny? Czy powinna uprościć system podatkowy? Czy powinna sprywatyzować porty? Pewnie tak. Ale nie pomoże wówczas milionom ludzi wrócić z powrotem do pracy, zyskiwać i wydawać pieniądze. Jednakowo dobrze można leczyć ranę postrzałową za pomocą szkoleń i diety. Te oferty nie są złe, ale są zupełnie nietrafione.